Gwadar i Hambantota – nowe symbole geopolityki?

Drukuj

Według Roberta Kaplana analityka Stratfor i byłego korespondenta The Atlantic geopolityczna przyszłość świata w XXI wieku będzie rozgrywać się w basenie Oceanu Indyjskiego. Wydawnictwo Czarne wypuściło niedawno na rynek pozycję obowiązkową dla każdego zainteresowanego sprawami międzynarodowymi, dla każdego kto wciąż śni o globalnej potędze Unii Europejskiej: „Monsun. Ocean Indyjski i przyszłość amerykańskiej dominacji”.

„Monsun” to książka, która zachwyca rozmachem, wspaniałym językiem, wprowadzaniem czytelnika w świat coraz to nowych kultur i krain basenu Oceanu Indyjskiego, ukazując ich historię, teraźniejszość i uwarunkowania geopolityczne ich przyszłości. To dzieło urzeka ogromem wiedzy autora, szczegółami i opowieścią o fantastycznych podróżach jakie odbył, nawet jeśli nie zgadzamy się z niektórymi poglądami jego samego. Kaplan stawia śmiałe tezy, wyszukuje paradoksy, wskazuje na nowe trendy, które mogą zmienić przyszłość geopolityczną świata. Ukazuje autorytarny reżim Omanu, rządzony przez sułtana Kabusa Ibn Sa’ida, który jest według Kaplana bardziej oświecony, ascetyczny, dbający o prawa obywateli i dobre relacje z Zachodem, niż dziesiątki państw zarządzanych demokratycznie. Opowiada też o demokratycznie wybranym gubernatorze indyjskiej prowincji Narenderze Modim, który ma na sumieniu pogromy mniejszości muzułmańskiej, co nie przeszkadza mu w sprawowaniu funkcji w największej demokracji świata. Kaplan to zwolennik demokracji, który wskazuje jednak, że w geopolityce nie ma wartości absolutnych i nie wszystko jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Autor wielokrotnie podkreśla, jak moralna polityka USA, nakazująca nie utrzymywanie relacji z niektórymi niedemokratycznymi państwami, otwiera drzwi do ekspansji w tych krajach niemających skrupułów Chinom. Pekin za nic mając krwawy etniczny konflikt na Sri Lance, buduje w tym kraju wielki port w Hambantocie, który stanowić ma potencjalną bazę chińskiej marynarki szachującą Indie. USA w różny sposób usiłowały współpracować z Pakistanem, ale nowy strategiczny z handlowego punktu widzenia port na zachodnim wybrzeżu tego kraju w Gwadarze również budują Chińczycy. Jego teza, mówiąca, że lepsza jest jakakolwiek władza, niż brak władzy i anarchia, która zagraża całym regionom słabych państw, jest interesującym dowodem ewolucji amerykańskiej myśli strategicznej po doświadczeniach w Iraku i współpracy z nieobliczalnym i niezarządzalnym Pakistanem. Książka stanowi dowód na zmianę sposobu myślenia o roli USA na świecie, jaka zachodzi wśród wpływowych amerykańskich strategów. Kaplan pisze o nieuniknionym nastaniu świata wielobiegunowego, w którym USA powinny szukać równowagi sił i sojuszy, które będzie łączyć chęć zachowania stabilności w regionie Oceanu Indyjskiego. Nie wyklucza przyszłej współpracy marynarek wojennych USA i Chin dla stabilizowania regionu, choć faktycznie dostrzega w Chinach potencjalnego głównego rywala.

Co szczególnie bolesne dla naszej Starej Europy Kaplan nie pozostawia złudzeń, czas Europy minął, a USA będę jedynie jednym z kilku mocarstw. Przyszłość należy od Azji, jej nowej dynamicznej klasy średniej, rosnącego bogactwa na styku interesów wielkich mocarstw. Nawet jeśli Kaplan się myli, to czas aby Europa dostrzegła trendy, przyjęła do wiadomości, że nie jest już pępkiem świata i wyciągnęła wreszcie znaczące wnioski.

Robert Kaplan: „Monsun. Ocean Indyjski i przyszłość amerykańskiej dominacji.”, Wydawnictwo Czarne, 2012.

Czytaj również